Posty

Wyświetlam posty z etykietą Newcastle

Warto zobaczyć? Inne muzea w Newcastle

Obraz
Zamykam temat okolic Newcastle. Nie byłem tam już od roku i chwilowo się nie wybieram, więc wrzucam co zostało z zapasów. W Tyne&Wear jest jeszcze kilka muzeów naukowych i technicznych, ale żadne nie może poszczycić się eksponatem tej klasy co Turbinia. Jeśli jednak ma się trochę czasu (lub dziecko do zabawienia), można odwiedzić. Stephenson Railway Museum Eksponaty są mocno stłoczone i nawet szerokim obiektywem nie da się sfotografować na jeden raz. Niech żyje Hugin i sklejanie zdjęć. "Ciotkę parowozu przetaczać na sznyclach" Odwiedziłem głównie ze względu na młodą fankę kolejnictwa. Dla dzieci jak zwykle przebój. Oprócz prawdziwych pociągów również zabawa drewnianą kolejką, budowanie z Lego, przebieranie za kolejarzy itp. Dla starszych również bardziej edukacyjne zabawy, np. kawałek toru, po którym można puszczać podwozia z kołami o różnym profilu i sprawdzać, które się utrzymają na zakręcie. Natomiast zasadnicza wystawa jest raczej statyczna. Większoś...

Maker Faire UK 2018

Obraz
Maker Faire, największe święto ruchu makers[*]. Każdy może się bawić w sprzętowe dłubanie i pochwalić swoim projektem w sieci, ale żeby zakwalifikować się tutaj, trzeba przygotować coś naprawdę ciekawego. Przy czym nowatorstwo jest równie cenione co efekciarstwo. Typowe eksponaty to wielkie roboty przenoszące gości, maszyny w stylu Leonarda da Vinci, rzeźby kinetyczne zionące ogniem. A obok nich - dron do badań podwodnych, nanosatelita, nowe modele mikrokontrolerów i narzędzi CNC. Albo kowal odtwarzający technikę starożytnej Grecji. Co roku odbywa się kilkanaście takich imprez, większość w USA, ale również w Europie. Brytyjska edycja tradycyjnie gości w Newcastle, a że nie miałem daleko, to zajrzałem. Zwiedzałem z trzyletnią córką. Dla maluchów robot jest ciekawy tylko na chwilę, a drukarka 3D - wcale. Co innego interaktywna ściana LED, maszyny do baniek mydlanych albo wszelkie stoiska gdzie można było coś namalować lub ulepić. Spędziłem przy nich sporo czasu w towarzystw...

Warto zobaczyć: Turbinia i Discovery Museum w Newcastle

Obraz
Muzea w Newcastle miałem okazję zwiedzić niedawno. I właśnie to spowodowało, że popełniłem poprzedni wpis o Birr i Parsonsach oraz ten, o najsławniejszym z rodu. Charles Parsons odebrał standardowe dla arystokratycznego nerda wykształcenie domowe (niektórzy z jego nauczycieli też mieli niezgorsze osiągnięcia naukowe), ukończył z wyróżnieniem Cambridge, po czym nietypowo jak na syna earla zatrudnił się jako czeladnik w zakładach maszynowych w Newcastle. Pięć lat i kilka stanowisk później, w 1884, jest już dyrektorem działu elektrycznego w firmie produkującej silniki okrętowe. W tym samym roku opracował pierwszą turbinę parową, a parę lat później założył własne fabryki C.A. Parsons & Co (energetyka) i Parsons Marine Steam Turbine Company (silniki okrętowe). Nadal w Newcastle, a nie w rodzinnej Irlandii. Ten rejon był wówczas (i jeszcze długo, do czasów Margaret Thatcher) centrum przemysłu maszynowego i stoczniowego, tu więc można było znaleźć wykwalifikowanych pracowników. Zakła...