Baterie kontra przełyk, czyli jak nie obrabiać wideo
Moja żona jest nieludzkim lekarzem. Oprócz leczenia zajmuje się też nauczaniem - innych weterynarzy, a także czasem zwykłych śmiertelników. I właśnie dla opiekunów zwierząt przygotowaliśmy razem filmik o niebezpieczeństwie związanym z bateriami guzikowymi. Może uratowaliśmy w ten sposób jakiegoś psa lub kota (albo i dziecko - połykają baterie nawet częściej niż zwierzęta). A przy okazji potrenowałem trochę tworzenie i edycję video (tl;dr - stworzenie dwuminutowego filmiku zajęło kilka godzin, a większość prób poszła do kosza). Krótkie wyjaśnienie dla tych, co nie słyszeli o problemie. Bateria ma napięcie zaledwie 1,5V, nie da się go wyczuć palcami i wydaje się całkowicie bezpieczne. I tak jest, dopóki bateria nie zostanie połknięta. Kiedy wilgotne tkanki zetkną oba bieguny, zacznie płynąć prąd. Sam prąd nadal nie zaszkodzi, ale napięcie nawet rozładowanej baterii wystarczy, by zaszła elektroliza wody. Ze szkoły wiemy, że woda rozkłada się na tlen i wodór. I byłoby fajnie, gdyby nie pro...