Posty

Wyświetlam posty z etykietą fotografia

Baterie kontra przełyk, czyli jak nie obrabiać wideo

Obraz
Moja żona jest nieludzkim lekarzem. Oprócz leczenia zajmuje się też nauczaniem - innych weterynarzy, a także czasem zwykłych śmiertelników. I właśnie dla opiekunów zwierząt przygotowaliśmy razem filmik o niebezpieczeństwie związanym z bateriami guzikowymi. Może uratowaliśmy w ten sposób jakiegoś psa lub kota (albo i dziecko - połykają baterie nawet częściej niż zwierzęta). A przy okazji potrenowałem trochę tworzenie i edycję video (tl;dr - stworzenie dwuminutowego filmiku zajęło kilka godzin, a większość prób poszła do kosza). Krótkie wyjaśnienie dla tych, co nie słyszeli o problemie. Bateria ma napięcie zaledwie 1,5V, nie da się go wyczuć palcami i wydaje się całkowicie bezpieczne. I tak jest, dopóki bateria nie zostanie połknięta. Kiedy wilgotne tkanki zetkną oba bieguny, zacznie płynąć prąd. Sam prąd nadal nie zaszkodzi, ale napięcie nawet rozładowanej baterii wystarczy, by zaszła elektroliza wody. Ze szkoły wiemy, że woda rozkłada się na tlen i wodór. I byłoby fajnie, gdyby nie pro...

Fotograficzne podsumowanie lata

Obraz
Picture a Week 2020 Początkowo trzymałem się planu. W lipcu trafił się ciekawy owad w ogrodzie. Srogoń baldaszkowiec (sroga nazwa), duży drapieżny pluskwiak. Przypadkowo kilka dni wcześniej czytałem, że potrafi dotkliwie ukąsić, ale kolory powinny być wystarczającym ostrzeżeniem. Drugi owad to rusałka pawik, ładny, ale pospolity. Początek lata to był czas komety, więc i ja poświęciłem raz pół nocy i pojechałem na pole. Miałem szczęście, trafiła się luka w chmurach akurat w odpowiednim miejscu. Stojąc w korku na obwodnicy Wrocławia zrobiłem zdjęcie paralotniarza podczas zachodu Słońca. I jedno tylko słabe zdjęcie ptaków, wrzucone z braku czegoś lepszego. Sierpień też nie był najgorszy. Znów trafił się ciekawy okaz w ogrodzie - kozioróg dębosz, ogromny (5 cm) i dość rzadki chrząszcz. Raz zorientowałem się, że prawie minął tydzień, a ja w ogóle nie fotografowałem, więc na szybko zrobiłem zdjęcie bloku przez mokrą szybę samochodu. Mogę udawać, że to taki eksperyment, a nawet że to coś symb...

Fotograficzne podsumowanie wiosny

Obraz
Picture a Week 2020 Udało się zrobić zdjęcie w każdym tygodniu, zwykle nawet miałem z czego wybierać. Gorzej z założeniem, by eksperymentować z różnymi technikami i motywami. Ogromna większość to zdjęcia ptaków i owadów. Winię za to lockdown. Nie chodzi o to, że w domu nie da się zrobić ciekawych zdjęć, mnóstwo ludzi to udowodniło na kwarantannie. Bardziej o to, że zamknięcie w domu oznaczało mnóstwo wolnego czasu tylko dla bezdzietnych. Nie dla rodziców, nagle zmuszonych organizować zabawę i naukę przez cały dzień, jednocześnie pracując zawodowo, gotując i sprzątając. Kwiecień był czasem najostrzejszych ograniczeń w przemieszczaniu. Dlatego z pięciu kwietniowych zdjęć, cztery to owady z ogrodu, a jedno powstało w domu. Był to "naukowy" eksperyment mojej córki: woda zabarwiona sokiem i olej. Do szklanki wrzucamy tabletkę musującą. Tabletka opada poprzez olej, dopiero w wodzie zaczyna się rozpuszczać. Bąbelki w oleju są bardziej efektowne niż w wodzie i poruszają się wolno. W ...

Fotograficzne podsumowanie zimy

Obraz
Picture a Week 2020 Plan, by raz w tygodniu publikować jedno zdjęcie, wykonałem. Co prawda bywały takie tygodnie, gdy musiałem na siłę wybierać coś spośród zdjęć, których normalnie wolałbym nikomu nie pokazywać. Ale bywały i takie, z których byłem relatywnie zadowolony. Rozrzut tematyczny zgodny z planem.  Zrobiłem zdjęcia czarno-białe, jak i takie, w których kolor grał główną rolę. Są pejzaże górskie i miejskie, ptak w locie, ładne chmury. W styczniu dwa razy udało mi się przejść po wrocławskim rynku. Raz eksperymentowałem ze zdjęciami astronomicznymi - nie wyszło, wrzuciłem księżycowy las jako mniejsze zło. Wreszcie, raz pstryknąłem zdjęcie telefonem w drodze do pracy, stojąc na czerwonym świetle. Technicznie jest słabe, ale szkoda mi było zmarnować takie ładne światło. Luty zaczął się od huraganu, a potem napięcie rosło. Po raz pierwszy od kilku lat wyjechałem na ferie zimowe. Trochę z przypadku padło na zachodni kraniec Austrii. Wyjazd był bardzo rodzinny, tzn. czwo...

Huragan fotogeniczny

Obraz
Huragan dwojga imion Ciara lub Sabina nie spowodował w mojej okolicy wielkich zniszczeń. Skończyło się na porozrzucanych śmieciach i kilku minutach bez prądu, nawet połamanych gałęzi nie widać. Nie wszystkie rejony miały tyle szczęścia. U nas przeważyły skutki pozytywne - wiatr wywiał zanieczyszczenia i po raz pierwszy od kilku miesięcy mamy na wsi powietrze bez smogu. Można więc było bezpiecznie (byle nie stawać pod drzewem) wyjść na zewnątrz i fotografować chmury. Efekty wyszły różnie. Nie zawsze miałem przy sobie aparat, za to zawsze brakowało mi czasu. Fotografowałem idąc ulicą, zatrzymując się na chwilę przy drodze albo wychodząc na minutę na balkon. Zdjęcia chmur dostarczyły mi za to okazji do wypróbowania paru nowych technik. Chmury, przez które prześwieca Słońce, mają za dużą rozpiętość tonalną dla matrycy aparatu. Najjaśniejsze partie wychodzą prześwietlone. Ustaliłem, że najlepszy efekt daje niedoświetlenie o 1EV. Dla pewności przez chwilę miałem jeszcze włączony ...

Picture a Week - zaczynam

Obraz
Wiele lat temu zetknąłem się z ideą Picture A Day. Amatorzy fotografii podejmowali wyzwanie, by przez rok codziennie robić i publikować jedno zdjęcie. Oglądając galerie nietrudno zauważyć, że dzięki temu się rozwijali. Codzienne świadome fotografowanie prowadzi do lepszego poznania kompozycji, techniki, dostrzegania ciekawego światła. Zachęca do dokształcania się i eksperymentowania. Mimo tego nie zdecydowałem się na taki projekt, bo wiedziałem, że po prostu nie będę miał na to czasu. Ani wtedy, ani tym bardziej teraz. Nie chodzi przecież o to, by pstryknąć z cokolwiek i wrzucić do sieci prosto z telefonu. Trzeba choć minimalnie przemyśleć ujęcie, wybrać najlepsze ustawienia, prawdopodobnie zrobić kilka wersji. Jeśli wybrany temat to przyroda czy street photo, zwykle trzeba gdzieś pojechać, a potem godzinami chodzić z aparatem gotowym do strzału czekając na właściwe ujęcie. Zdjęcia w domu to z kolei ustawianie świateł i tła. Może w takim razie Picture A Week? Chyba uda mi się zrobi...

100 gatunków w 2019 roku

Obraz
Wszystko zaczęło się na Facebooku. Justyna Kierat - biolożka, rysowniczka i autorka książek o dzikich pszczołach - założyła grupę "100 gatunków w 2019 roku". Reguły zabawy są proste: zaobserwować w swoim mieście lub okolicy sto gatunków. Wielu uczestników utrudnia sobie zadanie dodatkowymi ograniczeniami. Ja również - interesują mnie tylko zwierzęta i tylko gdy uda mi się sfotografować. Dość swobodnie natomiast podszedłem do zasady "w swojej okolicy". Uznałem, że zarówno okolice pracy (Wrocław) jak i domu (podwrocławska wieś) się liczą. Prawdę mówiąc, wszystkie gatunki z Wrocławia widziałem również poza miastem (odwrotnie niekoniecznie), więc jest to głównie ułatwienie organizacyjne: czasem brakowało czasu na wycieczkę przyrodniczą, ale dało się znaleźć godzinę na spacer po parku. Uzbierałem więc moje 100 gatunków. Głównie ptaki (41) i owady (37). Oczywiście nie mam zamiaru przerwać, bo nie chodzi tylko o pogoń za numerkami. Celem wyzwania było przede wszystki...

MTO-11CA, czyli metr ogniskowej

Obraz
Kupiłem MTO. Chodziłem wokół niego (metaforycznie) od miesięcy, czytałem, zastanawiałem się. Raz mi wychodziło, że to będzie świetny zakup, a innym razem, że bezużyteczna zabawka. Przekonam się za jakiś czas. Dzisiaj nie będzie zdjęć z MTO, minie trochę czasu zanim nauczę się korzystać z tego potwora. Teraz mogę najwyżej wstawić zdjęcie MTO. Co to właściwie jest? MTO-11CA to radziecki teleobiektyw zwierciadlany. Powszechnie uważany za najbardziej udany model w serii. Starsze MTO mają gorsze powłoki soczewek, nowszy Rubinar ma inny układ optyczny, który niekiedy sprawdza się podobnie, a czasem gorzej. Jest to jeden z najtańszych sposobów na zabawę z długimi ogniskowymi. MTO-11CA ma ogniskową 1000mm, a z tanim jak barszcz telekonwerterem M42 - absurdalne 2000mm. Do tego dzięki zwierciadlanej konstrukcji przy metrowej ogniskowej ma 25cm długości i od biedy mieści się w torbie fotograficznej - choć waży więcej niż reszta zawartości razem wzięta. Wady? Od cholery. Obiektyw jest...