Posty

Wyświetlam posty z etykietą DIY

Konstruktywizm w architekturze skandynawskiej

Obraz
Remont przeszedł do kolejnego etapu i pozostanie w nim na dłużej. Podłoga Poprzednio pisałem o zdejmowaniu wykładziny i wymianie płyt. Kto ma dwa kciuki i, gdy w kuchni w okolicy wodno-kanalizacyjnej nie było podłogi, podłączył prowizorycznie zmywarkę? Plan był dobry: w końcu każda godzina spędzona na ręcznym zmywaniu naczyń to godzina niespędzona na remontowaniu. Okazało się tylko, że podłączenie do kanalizacji było trochę zbyt prowizoryczne . Nie było tak źle, bo: - miałem na tyle przytomności umysłu, by nie włączać zmywarki gdy jestem poza domem albo śpię - wełna mineralna po wysuszeniu jest jak nowa - mam domowy osuszacz powietrza, bo wcześniej mieszkałem w Wielkiej Brytanii Tak więc wpuściłem pod podłogę jakiś litr wody. Albo dwa. W efekcie dołożyłem sobie jakąś godzinę pracy na wyciągnięcie i rozłożenie kawałków wełny oraz dzień przestoju na suszenie. Płyty, gdzie trzeba, wymienione. Zamiast dawnej wykładziny PCV, układamy panele. Obecnie w jednym pokoju i kawałku kuchni. Panele ...

Dekonstruktywizm w architekturze skandynawskiej

Obraz
Kolejna przeprowadzka, tym razem do centralnej Szwecji (okolice wielkich jezior). Dom własny, ale wymagający remontu, a więc tradycyjnie: część zrobią fachowcy, część we własnym zakresie. W tym moja ulubiona część, czyli usuwanie starych elementów.  Safety first Prawdziwy fachowiec (w Polsce, bo w UK i Szwecji jest inaczej) obywa się bez ochraniaczy słuchu i maski przeciwpyłowej, by pokazać wszystkim jaki jest twardy. Ja jestem nieprawdziwym fachowcem.  Nerwów słuchowych nie obchodzi moje nastawienie, niszczą się tak samo, więc do wszystkich poważniejszych elektronarzędzi używałem ochraniaczy. Nowością są słuchawki Bluetooth z aktywnym tłumieniem. Nie przemysłowe, zupełnie zwyczajne, kupione ze 2 lata temu z myślą o podróżach samolotem i wizytach w serwerowni. Okazuje się, że te mniej hałaśliwe narzędzia też świetnie tłumią, a przy tym da się słuchać podcastu. Nowe zastosowanie znalazł oczyszczacz powietrza. Przywieziony z Polski, gdzie miał oczywiste zastosowanie: wyłapywanie...

Odroid C1+, czyli miniaturyzacja przyszłością komputeryzacji

Obraz
Potrzebowałem małego i energooszczędnego serwera plików. Wydajność nie ma wielkiego znaczenia, chodzi  bardziej o przechowywanie dużych plików (głównie samodzielnie stworzonych materiałów video) niż aktywną pracę. Mam mnóstwo zbędnych dysków USB, dokupiłem hub USB z zasilaniem, pozostał tylko jeden drobiazg: komputer. Oczywisty wybór to Raspberry Pi. Mam już w domu Raspberry Pi 2, który służy jako odtwarzacz audio/video, mam też Zero, który obecnie nic nie robi, ale jest za wolny i nie ma ethernetu. Zajrzałem więc do sklepów, zobaczyłem ceny i... rozejrzałem się za używanymi. Też drogo i niewiele. A jakiś inny mały komputer, może Odroid? Bingo, jest niedrogi C1+, w dodatku we Wrocławiu. Odroidy nigdy nie zdobyły takiej popularności jak Raspberry Pi. Trudniej znaleźć o nich artykuły czy tutoriale na youtube, przez to mniej osób z nich korzysta, a więc i mniej osób tworzy tutoriale, więc koło się zamyka. Jeśli chodzi o sprzęt, Odroid C1+ bije na głowę pierwszą i drugą wersję Malinki,...

W czasie lockdownu dzieci się nudzą

Obraz
 Zamknięte szkoły, kwarantanny, przerwa świąteczna. Spotkania i wyjścia albo niemożliwe, albo nierozsądne. Trzeba jakoś znaleźć zajęcia w domu, które zapewnią rozrywkę córce i będą choć trochę edukacyjne. W miarę możliwości DIY, a jeszcze lepiej - do zrobienia wspólnie. Nie będę udawać, że sam to wszystko wymyśliłem, większość jest znaleziona w sieci. Google podpowiada tysiące pomysłów (hint: najłatwiej szukać na hasło STEM). Maszyny do malowania z klocków Duplo Znalezione w sieci. Nie podaję źródła, bo powtarza się na dziesiątkach stron i nie wiem, która jest oryginalna, a nie chcę linkować do kopiujących. Maszyna numer jeden to wahadło. Córce wystarczył rzut oka na zdjęcie by entuzjastycznie wyciągnąć pudło z klockami i zbudować ramę. W tym czasie znalazłem kubeczek i sznurek i rozrobiłem w wodzie trochę farby plakatowej. Farba okazała się słabym punktem. Nie udało się równomiernie rozmieszać i albo się lała zbyt mocno, albo zatykała otwór. Liczyłem, że uda się uzyskać krzywe Lis...

Wrzesień miesiącem kupowania narzędzi

Obraz
Od kilku miesięcy trwa u nas w domu pełzający remont, w tym również renowacja mebli. A od kilku tygodni mamy zupełnie nową studnię bez dna - kupiliśmy budynek, w którym żona uruchomi gabinet weterynaryjny. A więc drugi remont, tym razem z pracami nieco większego kalibru. I z założenia szybszy, bo w domu możemy sobie dłubać po kawałku, w miarę wolnego czasu i chęci, a a gabinet musi wkrótce ruszyć. Z tej okazji rozrósł się nieco park maszynowy. Appetite for destruction Oczywiście, niektóre prace wolimy zlecić specjalistom, są jednak i takie, które chcemy zrobić sami, for fun and profit. No, prawie sami, z pomocą kolegi bardziej doświadczonego w pracach budowlanych. Ostatecznie, co może być skomplikowanego w wyburzeniu ściany z pustaków? Rzut oka do domowej narzędziowni. Mam przecinak i młotek, ale to raczej do skuwania  kafelków i podobnych prac kosmetycznych. Mam młotowierkarkę, nawet dość sporą. Wierci w betonie jakby to było drewno, bruzdę w ścianie da się tym wykuć, ale wyburzan...

Maker Faire UK 2018

Obraz
Maker Faire, największe święto ruchu makers[*]. Każdy może się bawić w sprzętowe dłubanie i pochwalić swoim projektem w sieci, ale żeby zakwalifikować się tutaj, trzeba przygotować coś naprawdę ciekawego. Przy czym nowatorstwo jest równie cenione co efekciarstwo. Typowe eksponaty to wielkie roboty przenoszące gości, maszyny w stylu Leonarda da Vinci, rzeźby kinetyczne zionące ogniem. A obok nich - dron do badań podwodnych, nanosatelita, nowe modele mikrokontrolerów i narzędzi CNC. Albo kowal odtwarzający technikę starożytnej Grecji. Co roku odbywa się kilkanaście takich imprez, większość w USA, ale również w Europie. Brytyjska edycja tradycyjnie gości w Newcastle, a że nie miałem daleko, to zajrzałem. Zwiedzałem z trzyletnią córką. Dla maluchów robot jest ciekawy tylko na chwilę, a drukarka 3D - wcale. Co innego interaktywna ściana LED, maszyny do baniek mydlanych albo wszelkie stoiska gdzie można było coś namalować lub ulepić. Spędziłem przy nich sporo czasu w towarzystw...