Posty

Zaćmienie 2026 - i kawałek Kastylii przy okazji

Obraz
 Poprzednie całkowite zaćmienie Słońca oglądałem w 1999 roku nad Balatonem. Nie potrafię teraz znaleźć zdjęć, zresztą nie były zbyt dobre - brakowało i sprzętu, i umiejętności. A potem, aż do teraz, nie było całkowitego zaćmienia widocznego w Europie (przypis drobnym drukiem: nie licząc Kaukazu). Było kilka częściowych - oglądałem, ale różnica między zaćmieniem całkowitym a 95% jest większa, niż sugerują liczby. Tyle że całkowite musiałbym oglądać z miejsc, które są drogie, niebezpieczne albo jedno i drugie, a aż tak zawzięty nie jestem. Co innego teraz. Do wyboru dwa bezpieczne i pobliskie kraje: Islandia i Hiszpania. Islandia kusiła znośniejszą temperaturą i tym, że Słońce będzie wyżej na niebie, ale wadą było wysokie prawdopodobieństwo chmur. W Hiszpanii zaćmienie wypada w okolicy zachodu Słońca, a więc grubsza warstwa atmosfery, no i trzeba znaleźć miejsce z dobrym widokiem na zachód. Hiszpania jest górzysta, więc problem sprowadza się do: wejść na jakąś górę, upewnić się, że S...

Komputer do eksperymentów: GPU, NUMA, WTF

Obraz
Informatycy są po!#$%*ni. Czy ktoś słyszał, by górnik miał pod domem małą eksperymentalną kopalnię? Albo żeby murarz po godzinach stawiał i burzył ściany z różnych materiałów? Tymczasem nikogo nie dziwi, że admin ma w domu testowe serwery, a programista dłubie w projektach open source. Najwyraźniej ta ścieżka kariery źle robi na głowę. Mnie to też nie ominęło. Od ćwierć wieku używam Linuksa na desktopie, mam też NAS własnej roboty. Do tej pory uważałem, że osobny testowy serwer to by jednak była przesada. Aż zachciało mi się poeksperymentować z Machine Learning. Ani mój laptop, ani mój NAS się do tego nie nadają. Kupowanie karty graficznej w 2026 Nie jestem graczem, więc do tej pory z daleka obserwowałem jak szalony zrobił się rynek GPU. Najpierw kopanie kryptowalut, potem bańka AI spowodowały, że mocniejsze karty są zamówione na całe miesiące do przodu. A nawet używane karty sprzed kilku lat potrafią kosztować dziś więcej, niż gdy były nowe. Na szczęście nie mam zamiaru trenować LLM-a...

Konstruktywizm w architekturze skandynawskiej

Obraz
Remont przeszedł do kolejnego etapu i pozostanie w nim na dłużej. Podłoga Poprzednio pisałem o zdejmowaniu wykładziny i wymianie płyt. Kto ma dwa kciuki i, gdy w kuchni w okolicy wodno-kanalizacyjnej nie było podłogi, podłączył prowizorycznie zmywarkę? Plan był dobry: w końcu każda godzina spędzona na ręcznym zmywaniu naczyń to godzina niespędzona na remontowaniu. Okazało się tylko, że podłączenie do kanalizacji było trochę zbyt prowizoryczne . Nie było tak źle, bo: - miałem na tyle przytomności umysłu, by nie włączać zmywarki gdy jestem poza domem albo śpię - wełna mineralna po wysuszeniu jest jak nowa - mam domowy osuszacz powietrza, bo wcześniej mieszkałem w Wielkiej Brytanii Tak więc wpuściłem pod podłogę jakiś litr wody. Albo dwa. W efekcie dołożyłem sobie jakąś godzinę pracy na wyciągnięcie i rozłożenie kawałków wełny oraz dzień przestoju na suszenie. Płyty, gdzie trzeba, wymienione. Zamiast dawnej wykładziny PCV, układamy panele. Obecnie w jednym pokoju i kawałku kuchni. Panele ...

Dekonstruktywizm w architekturze skandynawskiej

Obraz
Kolejna przeprowadzka, tym razem do centralnej Szwecji (okolice wielkich jezior). Dom własny, ale wymagający remontu, a więc tradycyjnie: część zrobią fachowcy, część we własnym zakresie. W tym moja ulubiona część, czyli usuwanie starych elementów.  Safety first Prawdziwy fachowiec (w Polsce, bo w UK i Szwecji jest inaczej) obywa się bez ochraniaczy słuchu i maski przeciwpyłowej, by pokazać wszystkim jaki jest twardy. Ja jestem nieprawdziwym fachowcem.  Nerwów słuchowych nie obchodzi moje nastawienie, niszczą się tak samo, więc do wszystkich poważniejszych elektronarzędzi używałem ochraniaczy. Nowością są słuchawki Bluetooth z aktywnym tłumieniem. Nie przemysłowe, zupełnie zwyczajne, kupione ze 2 lata temu z myślą o podróżach samolotem i wizytach w serwerowni. Okazuje się, że te mniej hałaśliwe narzędzia też świetnie tłumią, a przy tym da się słuchać podcastu. Nowe zastosowanie znalazł oczyszczacz powietrza. Przywieziony z Polski, gdzie miał oczywiste zastosowanie: wyłapywanie...

Warto zobaczyć: Science Musem, Londyn

Obraz
 Londyńskie Science Museum jest jednym z najlepszych muzeów naukowych i technicznych, jakie zwiedzałem. Polecam i dla dorosłych, i dla dzieci, choć niekoniecznie te same części. Dla dzieci najciekawsze są wystawy interaktywne - nie ma ich wiele, ale potrafią wciągnąć na długo. Dla dorosłych normalne eksponaty. Wstęp jest darmowy, płatne są tylko niektóre wystawy czasowe. Warto zarezerwować wstęp na określoną godzinę, by uniknąć stania w kolejce. Warto też przyjść wcześnie, albo odwiedzić muzeum ponownie. W moim przypadku nie wystarczyło jednego dnia. Energy Hall Muzeum jest podzielone na kilkanaście wystaw. Pierwsza którą zobaczymy po wejściu nosi nazwę Energy Hall. Zawiera głównie maszyny parowe - od wczesnej maszyny Watta, takiej z belką która poruszała pompę, przez olbrzymią, zaawansowaną maszynę napędzającą XIX-wieczną fabrykę (według strony muzeum, czasem uruchamianą, ale nie załapałem się) po turbinę parową Parsonsa. A także eksponaty związane z energią pary - części maszyn, ...